Już dawno nie zaglądałam na mój ulubiony targ staroci pod HT. Ostatniej niedzieli pogoda była niezwykle łaskawa, więc postanowiłam, że przynajmniej zobaczę co się tam dzieje. Nie zamierzałam nic konkretnego kupować. No ale wtedy właśnie wpadają w rękę ciekawe rzeczy. A oto co upolowałam:
- kolejny niciaczek, nie mogłam przejść obok, bo taki sympatyczny, no i za grosik dosłownie,
- świecznik, nieco nadszarpnięty zębem czasu, nieco zardzewiały,
- stare nutki
- Świerszczyk z 1949 roku!:)
- oraz kilka rodzajów starych koronek gipiurowych
Do następnego:)
Ewa
Prawdziwe skarby upolowałaś :) ten świecznik uroczy i koronki takie retro, a gazeta to już chyba "perełka".Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńKochana, jak ja lubię takie rzeczy. Ale jakoś nie chce mi się ostatnio w niedzielę z rańca z domu nosa wyściubiać, żeby na stołeczne Koło pognać. Wydaje mi się jednak, że takich skarbów u mnie już nie uświadczysz.
OdpowiedzUsuńBuziole z rana przesyłam
Szczęściara a miałam jechać w niedzielę pod HT ;))))))
OdpowiedzUsuńUdane zakupy. Koronki piękne, a 63 letniego Świerszczyka po prostu zazdroszczę. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTakie nie zamierzone zakupy są najlepsze. Prawdziwe skarby upolowałaś :))
OdpowiedzUsuńOsobiście też nie potrafiłabym się oprzeć żadnej z tych rzeczy. Świecznik jest cudowny.
Pozdrawiam.
Piękne zakupy, a koronki są niesamowite. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTak, świerszczyk mnie najbardziej ucieszył. Pewnie go zeskanuję i pokażę Wam, co w nim ciekawego. Serdecznie pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPrawdziwe perełki czasu...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Super rzeczy! A świerszczyk - o zgrozo - w pierwszej chwili skojarzył mi się z pismem dla panów... Nie wiem, skąd u mnie te kosmate myśli :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!
ach te koronki :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ag
Te spacery po targach staroci to jak powrót do swojej własnej przeszłości. Świerszczyk, Miś, czy podczytywana u babci Przyjaciółka, to takie magiczne wspomnienia. Kartki bez połysku, przytłumione kolory...treść była ważniejsza niż forma, choć ta przaśność była wynikiem ogólnych możliwości drukarskich wówczas niż świadomym wyborem. Ciekawe jak Twoje dzieci zareagowały, gdy pokazałaś im gazetkę z dzieciństwa ich babci?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Wspaniałe łupy :) Prawdziwe perełki - cudne koronki :)))
OdpowiedzUsuńNo i coś Ty tam nakupowała, Ewuniu? O matko! Same skarby. No nie wierzę! Ktoś przechowywał komunistyczną gazetkę dla maluchów? Wolałam "Misia", był bardziej liberalny:)) Co ja gadam? :)))
OdpowiedzUsuńPiękne zakupy, buziaki.
Ale skarby, tylko zazdrościć, najbardziej podobają mi się koronki, nutki i Świerszczyk oczywiście:)
OdpowiedzUsuńkoronki świerszczyk i świecznik, och i ach, żałuję ze u mnie nic takiego nie ma ....
OdpowiedzUsuńZdobycze są naprawdę świetne!pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTak jak pisalas powyzej Swierszczyka zeskanuj i sie podziel z nami...uwielbiam takie rzeczy :)))
OdpowiedzUsuń.....faktycznie Perełki :-) Świerszczyk! - zawsze w niedzielę Mama czytała mi Świerszczyk, kiedy to w tym dniu zawsze lądowałam w sypialni rodziców i delektowałam się czytanymi przez nich magazynami :-) uwielbiałam też taką zabawę zamieszczoną w Przekroju - "znajdź podobny szczegół"- w tym stylu brzmiał napis nad obrazkami niby takimi samymi, a jednak nie :-) koronki przecudne, mam słabość od jakiegoś czasu, dokładnie ostatnio zaczęłam również zbierać te gipiurowe, przez jakiś czas zapomniane. Cudownie komponują się w pracach w stylu vintage, moich ulubionych vintage'owych kolażach. Uściski Wielkie! Magda
OdpowiedzUsuńWitaj Motylku:) Udane łupy, bardzo udane.... ja bym się osobiście na świecznik rzuciła:) Pozdrawiam Cię mocno i dodaję się do obserwujących Twój blog:)
OdpowiedzUsuńSame perełki. Świerszczyk 1949, wow!:)
OdpowiedzUsuńdla mnie takie spacery po pchlich to relaks i odpoczynek...ten świerszczyk jest świetnym nabytkiem!!!!Pozdrawiam cieplutko!:)
OdpowiedzUsuńświetne skarby, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPiękne skarby , koronki cudne :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNo to wpadłaś Motyleczku. Melduj kochana co wiesz o rzeczach podobnych do mojego obrusika. Czekam, hihi.
OdpowiedzUsuńBuziole wielkie przesyłam
Dobranocka
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńNo więc pod Halą Targową jest taki pan, co to sprzedaje każdej niedzieli cudeńka przeróżne tego tylu, ale też klockowe obrusy, szydełkowe, różne:) A w tygodniu można zaglądnąć do jego sklepiku na Kazimierzu. Tyle wiem:) Pozdrówki e
OdpowiedzUsuńNo powiem, że jesteś bardzo hojna , ja za żadne skarby nie oddałabym ani centymetra z tych koronek. Są cudowne. Ale z drugiej strony wyobrażam sobie radość obdarowanego :) :) Naprawdę udane łowy :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękne nabytki,koronka jest boska!Bardzo udane zakupy:)
OdpowiedzUsuńach..i mi sie marzy taki niciak:) piękne łupy!!!
OdpowiedzUsuń